Gdzieś…

Gdzieś…
za zielonym skwerem,
za stawem srebrnobiałym
toczą się
ciche dysputy;
wiolonczel w tonach szarości,
skrzypiec jak kasztan rudawych
i par miłością osnutych…

Dźwięk romantycznej nuty…

W
krainie marzycieli,
fantastów z lat przeszłości
wraca
niejedno wspomnienie:
wiolonczel tony smutnawe,
skrzypiec cygańskie romanse
i słów melodyjne brzmienie…

Par zakochanych cienie…

I tu
w krainie baśni…
cudowny czas mnie czeka:
lampa
i czar Aladyna,
i sny, co spłyną jak rzeka;
bo tutaj – od dzisiaj właśnie
mych snów się źródło zaczyna…

Snów wymarzonych… Drina.*

Gliwice 09.10.2007 r.
* Prawy dopływ Sawy, wijący się przez Bałkany

Reklamy

Sanna

Pędzą konie, pędzą sanie,
śnieg spod sań ucieka,
a dzwoneczków dźwięczne granie
słychać już z daleka…

Gwiazd srebrzystych pełne roje
tak nam przyświecają,
aż zabłysły oczy twoje,
blask ich odbijając…

A i księżyc nad jeziorem
błysnął w srebrnej toni…
więc nie braknie go nad borem,
kiedy trojka goni…

Pędzą sanie trójką koni,
wicher wokół śwista,
pokrzykuje pan Antoni:
hetta, wio i wiśta!

Stary księżyc zaczął ziewać,
gwiazdy z wolna bledną,
a Antoni nam zaśpiewał
pioseneczkę jedną:

Hej koniki, hej cisawe,
wieźcie mnie do chaty!
na gorącą czarną kawę
lub na łyk herbaty!

Pędzą sanie, pędzą konie,
śnieg spod kopyt tryska,
a ty grzejesz moje dłonie
niczym żar ogniska…

Księżyc przysnął gdzieś nad rzeką,
gwiazd już nie ma prawie…
Łza się kręci pod powieką;
sen się śni na jawie…

Ja w tych saniach z tobą, miły,
z tobą i… Antonim.
I janczary, co dzwoniły,
i ta trójka koni!

Zwalnia trojka w śnieżnej szacie,
kończy się już sanna…
a nas dwoje, w ciepłej chacie,
czeka – miód i… wanna!

Gliwice 18.02.2008 r.

Biała zima

Białej zimy tren srebrzysty
zalśnił pośród lasu,
gdy ją objął mróz siarczysty,
szczęśliwy w dwójnasób…

Białej zimie ton najczystszy
sople lodu grały,
kiedy wiódł ją mróz siarczysty
ku polom ospałym…

Białej zimie blask srebrzysty
gwiazdy pożyczały,
gdy ją tulił mróz siarczysty
pośród pól ospałych…

A gdy stopniał mróz siarczysty
a z nim – zima biała…
zniknął też i tren srebrzysty…
Ot historia cała!

Gliwice 18.02.2011 r.

Niech się spełnią…

 Ognie sztuczne
prują w niebo
błyszczą gwiazdy
hen wysoko
noworoczne
myśli biegną
nadziei
srebrzystą drogą.

 I z ufnością
mkną
jak ptaki
ku życzeniom
w krąg składanym
serdecznym
choć wciąż jednakim
i szczerym
bo z serca danym.

 Księżyc
niebo olśnił pełnią
życzenia
płyną jak czary:
niechaj się każdemu
spełnią
i marzenia
i zamiary…

Gliwice 02.01.2008 r.

Wigilijna gwiazda

Zapłonęła już na niebie
wigilijna gwiazda,
więc przybliżmy się do siebie
w naszych ludzkich gniazdach…

Niech nas łączą miłe słowa
(tak ich brak na co dzień)…
i kolęda – choć grudniowa –
ciepła niczym ogień…

Zapalone na jodełce
światło lampek płonie…
więc opłatek weźmy w ręce,
splećmy nasze dłonie…

I niech dobrze nam się wiedzie,
w naszych ludzkich gniazdach…
a ku szczęściu niech nas wiedzie
wigilijna gwiazda…

Gliwice 08.12.2008 r.

Idą Święta…

Czas tak wartko teraz płynie,
więc się spieszą gospodynie;
pieką, smażą i gotują;
na Wigilię się szykują…

Każda się jak mrówka krząta:
pierze, czyści, w szafach sprząta,
i o dzieciach też pamięta…
Idą Święta…

Zapukają skoro świt
do błyszczących, czystych drzwi
i radością nam wypełnią każdy kąt…

A propos – i ja coś mam,
coś, co powiem tylko Wam:
NAJPIĘKNIEJSZYCH
I RODZINNYCH życzę ŚWIĄT.

Gliwice 19.12.2018 r.